7 czerwca 2007

Blogi

Czy możecie sobie wyobrazić sytuację, kiedy to nasz blog byłby niedostępny z Polsce np. za kwestionowanie autorytetu! Sytuacja blokowania bloga ma miejsce w Chinach. Od 2006 roku blog Zeng Jinyan jest niedostępny w kraju, jedynie poza jego granicami można go przeczytać. Z jakich powodów blog Emily został zablokowany?
Blog chińskiej dysydentki Emily (Zeng Jinyan) został zablokowany za umieszczenie na nim postów, które zdejmowały maskę na temat rzeczywistośći, wyrażały uczciwe słowa na teamt życia jej i męża, ale przede wszystkim przełamywały wszechwładzę wydziału propagandy.

Pomimo represji w kraju, Emily według amierykańskiego Time'a stała się jedną ze stu najbardziej wpływowych osbistości świata. Co trzeba zrobić, by zostać w taki sposób wyróżnionym? Otóż oprócz tego, że Emily od pięciu lat pomaga chorym na AIDS i wspiera męża, kiedy go biją i aresztują, Time wyróżnił Emily w kategorii "bohaterowie i rewolucjoniści", za odwagę i blog. Blog Emily można nazwać 'Blog kontra przemoc'. Umieszcza na nim posty, które również opisują sytuacje związane z porwaniami męża. Kiedy to podczas poszukiwań jest odsyłana z komisariatu na komisariat, biega po różnych organizacjach, zwołuje konferencje prasowe, by odnaleźć męża pisze także bloga. Hu Jia, mąż Emily, porywany wielokrotnie ginie nieustannie z tego samego powodu. Za prowadzenie pomoc na rzecz ludzi chorych na AIDS, a także dążenie do ujawnienia prawdy, jak wiele osób umiera na tą chorobę i nie otrzymuje żadnej pomocy. Przy czym rząd chiński stara się ukryć ten fakt przed światem.

Emily wraz z Hu Jia różnią się od wcześniejszego pokolenia dysydentów, zamist mówić o prawie do wolnośći i demokracji, oni skupiają się na pomocy chorym na AIDS, mówią o prawach do wody pitnej, on prawie do informacji.

Teksty napisany na podstawie artykułu umieszczonego w dodatku 'Wysokie Obcasy' dołączonego do Gazety Wyborczej z dnia 2.06.2007r.
Więcej na: www.zonaeuropa.com/20060725_2htm

1 komentarz:

Gen Disobey pisze...

Widać Chińczycy nie wierzą, żeby pisanie po angielsku dla obcej publiczności mogło coś zmienić. Zakazaliby i tego ;)

Za to wierzą, że ich naród jest omnipotentny, więc to jemu trzeba odcinać dostęp do informacji.