28 listopada 2015
18 maja 2011
Dzień ostatni badań w Tunisie
Communiqué z Tunisu
18. maja 2011
Delegacje Knowledge Liberation Front, sieci Welcome to Europe oraz wielu innych aktywistów i aktywistek z grupy NoBorder, Soliplenum Revolte (Gottingen), Afrique-Europe-Interact oraz ABCDS (Oujda, Morocco) współpracowały ze sobą w ramach wielu inicjatyw w Tunisie, po to, by przeprowadzić badania bojowe na gruncie tego złożonego i niezmiernie istotnego politycznego laboratorium, jakim jest dzisiaj „post-rewolucyjne” społeczeństwo tunezyjskie.
Podstawą naszej współpracy jest współdzielony, strategiczny cel kontynuowania walk w obronie wolnego przepływu ludzi i wiedzy oraz przeciwko korporatyzacji systemów edukacyjnych, prekaryzacji oraz reżimowi granic państw narodowych. Nasza inicjatywa jest przede wszystkim polityczną deklaracją: przestrzeń walki i społecznej transformacji to przestrzeń ponadnarodowa, nieustanni naznaczana mobilnością żywej pracy oraz konfliktami związanymi z tym procesem. W rzeczy samej, spotkaliśmy ludzi, grupy, aktywistów zaangażowanych w ruch rewolucyjny jak również tych, którzy skupieni są na kwestiach migracji.
Nasza współpraca na gruncie tunezyjskiego laboratorium jest pierwszym, ważnym krokiem w stronę organizacji wspólnych kampanii i inicjatyw w najbliższej przyszłości. W ciągu kilku następnych dni stworzymy platformę, na której będziemy się dzielić zgromadzonymi materiałami i dokumentacją badawczą. Wspólnie uczestniczyliśmy w spotkaniu z Front de Liberation Populaire Tunisien oraz innymi aktywistami, którego celem była praca przygotowawcza spotkania w Tunezji, we wrześniu 2011 roku.
17 maja 2011
Czwarty dzień badań bojowych
Liberation Without Borders Tour – Dzień 4
Czwarty dzień Liberation Without Borders Tour był kolejnym bardzo obfitym w wywiady i spotkania dniem. Od wczesnego poranka grupy robocze KLF spotykały się z aktywistami różnych organizacji i kolektywów m.in: Raid-Attac, Le Manifest, tunezyjskim Amnesty International, Front 14 Janvier i związkiem zawodowym UGTT.
W trakcie naszego intensywnego poranka skupiliśmy się głównie na kwestiach możliwości dalszego kontynuowania procesu rewolucyjnego oraz konfliktów zachodzących pomiędzy ruchami społecznymi a rządem tymczasowym oraz zbliżającym się zgromadzeniem konstytucyjnym. Jednym z argumentów, który powracał w trakcie naszych wszystkich dyskusji było wskazanie na kompletne wyczerpanie się formuły polityki opartej na reprezentacji oraz ogromny dystans dzielący tradycyjną politykę partyjna a ruchy, które obaliły reżim Ben Alego. W przeciwieństwie do wizerunku utrwalonego w europejskich mainstreamowych mediach, społeczna i polityczna rzeczywistość zrodzona z tutejszej rewolty wykazuje uderzające podobieństwo do sytuacji spowodowanej w krajach zachodnich przez globalny kryzys finansowy. Możemy tropić genealogie tego powstania w długim procesie walk pracowniczych (szczególnie w strajku górników z 2008 roku) oraz przede wszystkim protestów odbywających się w ubogich regionach południa. Co więcej, społeczny skład wyedukowanych, prekarnych robotników i studentów doskonale odpowiada konfliktowym działaniom toczącym się w Europie, Ameryce Łacińskiej i Stanach Zjednoczonych.
Trafnym przykładem podobieństwa miedzy odbywającymi się tutaj walkami i w pozostałych częściach świata są sprzeciwy wobec nieuprawnionym decyzjom o dalszym spełnianiu zadań ponadnarodowych instytucji globalnego kapitalizmu, takich jak MFW i Bank Światowy. Organizacje te domagają się od Tunezji by raczej spłacała długi zaciągnięte przez poprzedni reżim niż inwestowała w usługi socjalne, edukacje czy struktury dobrobytu. Rząd tymczasowy podejmuje je teraz bez jakiegokolwiek porozumienia z ludem Tunezji. Organizacje, z którymi rozmawialiśmy tego poranka stawiają opór takim działaniom wskazując na ich całkowicie bezprawny charakter. W ten sposób podkreślony zostaje z jednej strony międzynarodowy charakter walk toczonych tutaj, z drugiej zaś strony wychodzimy poza staroświeckie rozumienie międzynarodowej solidarności. Jak podkreślił jeden z aktywistów: „By uratować Palestynę musimy wpierw wyzwolić się sami.”
W tym momencie najważniejszą stawka w grze jest to czy w tym niespotykanym politycznym laboratorium ruch, który był zdolny zniszczyć dyktaturę wynajdzie niezbędne strategie kolektywnej organizacji po to, by przekształcić się w prawdziwe konstytuującą sile, u której podstaw leżeć będą nowe relacje społeczne.
W międzyczasie inna delegacja KLF ruszyła na obrzeza stolicy by spotkać się z młodymi aktywistami i aktywistkami, którzy zapoczątkowali tegoroczna rewolt. Również i tutaj wyraźne mechanizmy represywnej kontroli, marginalizacji i normalizacji postrzega się jako odpowiedz rządu tymczasowego stosowana wobec „zagrożenia” płynącego z samego istnienia żywotnego społeczeństwa rewolucyjnego. Godzina policyjna wprowadzana jest tutaj nie tylko poprzez wyprowadzanie na ulice uzbrojonych patroli wojskowych, ale również poprzez odcinanie dostępu do elektryczności. To oczywiste, ze miejsce to postrzega się jako zamieszkałe przez siły odpowiedzialne za rozpoczęcie powstania.
Popołudniu reprezentacja KLF spotkała się z aktywistami Front de Liberation Populaire Tunisienne, blogerami, studentkami, bezrobotnymi i prekarnymi pracownikami oraz innymi grupami, by rozpocząć proces organizacyjny międzynarodowego spotkania, które jest zaplanowane w Tunisie jesień tego roku. Wszyscy mamy duże nadzieje i oczekiwania związane z możliwością stworzenia sieci walk i wspólnego wyzwolenia łączącej Europe i kraje Afryki Północnej.
Knowledge Liberation Front, 16. maja Tunis.
16 maja 2011
Dzień trzeci wyprawy Liberation Without Borders
Liberation Without Borders Tour - Dzień 3
Trzeciego dnia Liberation Without Borders Tour kontynuowało swoje polityczne działania badawcze dotyczące "po-rewolucyjnej" Tunezji. Podzieliliśmy się na mniejsze grupy robocze po to, by podążać za wieloma różnorodnymi inicjatywami, które miały miejsce tego poranka.
Jedną z grup była reprezentacja aktywistów z No Borders Network, która odwiedziła oddolnie zorganizowane centrum pomocy libijskim uchodźcom w Tunezji, gromadzące leki i inne potrzebne rzeczy.
W trakcie gdy mała, wyposażona w kamery grupa ruszyła przeprowadzać wywiady z czołowymi postaciami ruchów społecznych, które przez szeroko zakrojone policyjne represje zmuszone są zachowywać pewna anonimowość, inni uczestniczyli w demonstracji zorganizowanej w solidarności z Palestyna. Uczestnictwo w tej dużej i legalnej demonstracji pozwoliło nam na spotkanie bogatego przekroju grup aktywistów z Maghrebu i Bliskiego Wschodu, którzy w ostatnich latach działali na rożnych polach społecznych i politycznych. Podczas tych rozmów byliśmy w stanie zebrać różne spojrzenia na aktualne wydarzenia dziejące się zarówno w Tunezji jak i za granicą.
Udało nam się uczestniczyć w ciekawych dyskusjach prowadzonych pomiędzy bardziej tradycyjnie zorganizowanymi partiami czy grupami politycznymi (na przykład partia islamistyczna i bardziej ortodoksyjnymi komunistami). Co interesujące, młodsi uczestnicy wydarzeń wydawali się interesować jedynie w niewielkim stopniu tymi sporami.
Na bardziej ogólnym poziomie dostrzegamy oddzielenie i rozszerzający się brak zainteresowania tradycyjnymi formami politycznej reprezentacji ze strony młodych ludzi. Z jednej strony większość partii politycznych wzywa do zaprowadzenia normalizacji i porządku w tym, "po-rewolucyjnym" społeczeństwie obywatelskim. Z drugiej strony, kilkoro studentów, przyglądających się tej demonstracji raczej z boku zasugerowało, ze polityczna reorganizacja Tunezji jest dla nich czysto techniczną sprawą a ludzie, którzy podejmowali wysiłki by obalić rząd Ben Alego gotowi są zrobić to raz jeszcze, jeśli następny rząd będzie wydawał się nie spełniać ich oczekiwań. W tej optymistycznej wierze w możliwość stałej i ciągłej mobilizacji pobrzmiewa echo hasła wykrzykiwanego w czasie wydarzeń w Argentynie z 2001 roku, 'que se vayan todos!'.
Nasza kolejna grupa spotkała się z Haithem Ben Farhat'em, dokumentalistą, który obecnie pracuje nad projektem filmu opartego o wywiady z dziećmi w wieku szkolnym dotyczące ich percepcji Tunezyjskiej rewolucji.
Wczesnym popołudniem odbyliśmy również wyprawę do pobliskiego, zamożnego miasta po to, by zbadać poglądy przedstawicieli klas wyższych Tunezyjskiego społeczeństwa na zmiany, które dokonały się tu w ostatnich miesiącach. Najogólniej rzecz ujmując zarówno kupcy jak i bogaci mieszkańcy byli zadowoleni z odejścia Ben Alego, ale przeważnie podawali ekonomiczne i handlowe powody. Mówili o opresji ze strony tajnej policji i mafii, której byli poddawani w trakcie panowania poprzedniego reżimu. Mimo, ze ich odbiór rewolucji sprowadzić moglibyśmy do neoliberalnej perspektywy, w jakiś sposób, biernie wsparli najnowsza zmianę władzy.
W dalszej części popołudnia, odbyliśmy ciekawe i potrzebne z perspektywy organizacyjnej spotkanie z przedstawicielami No Border Network. W jego trakcie uwypuklono relacje pomiędzy mobilnym podmiotem politycznym, odpowiedzialnym za napędzanie ostatnich wydarzeń w Tunezji a kwestiami migracji i międzynarodowej solidarności.
Na poniedziałkowy poranek zaplanowaliśmy dużą ilość spotkań z organizacjami, grupami i związkami zawodowymi. Popołudniu zaś spotykamy się z przedstawicielami różnych lokalnych organizacji by zaplanować międzynarodowe spotkanie niezależnych ruchów studenckich, które miałoby się odbyć tej jesieni.
Knowledge Liberation Front, 15. maja 2011, Tunis
15 maja 2011
Liberation Without Boarders Tour - drugi dzień bojowych badań w Tunezji
Liberation Without Boarders Tour – Dzień 2
Drugiego dnia naszego pobytu w Tunisie udało nam się wreszcie zanurzyć w chaotycznych lecz inspirujących „po-rewolucyjnych”, tunezyjskich realiach. Podczas gdy rząd tymczasowy i mainstreamowe media próbują przekazać nam wizję uładzonej sytuacji politycznej, w rzeczywistości istnieje tutaj wiele grup wzywających do kontynuowania procesu rewolucyjnego.
O godzinie 10.00 wzięliśmy udział w energicznym proteście zorganizowanym przez Dzielnicowe Komitety Obrony Rewolucji, mającym miejsce na słynnej Avenue Bourghiba. Protest na schodach Teatru Miejskiego zgromadził setki ludzi. Po krótkim skandowaniu haseł wzywających do kontynuowania rewolucji, tym razem skierowanej przeciwko rządowi tymczasowemu, członkowie komitetów i przypadkowi ludzie zostali brutalnie zaatakowani przez uzbrojoną w pałki i noże milicję potajemnie wspieraną przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.
W dzisiejszej Tunezji represje stosuje się poprzez użycie nieformalnych band uzbrojonych, anonimowych obywateli, którzy mają wolną rękę w stosowaniu przemocy na ulicach miasta. Jest to strategia prowadzenia konfliktu zbrojnego o niewielkiej intensywności, której celem jest tworzenie politycznych napięć bez bezpośredniego angażowania rządu jako takiego.
Po wybuchu tej nieuzasadnionej przemocy demonstranci zgromadzili się ponownie przed Ministerstwem do Spraw Kobiet i Kwestii Społecznych, a następnie urządzili pikietę przed budynkiem Związku Zawodowego Tunezji (UGTT) wzywając do strajku generalnego, który miałby wesprzeć dalsze wysiłki rewolucyjne. Komitety, razem z młodymi aktywistami pracują na rzecz prawdziwej systemowej zmiany, w momencie gdy siły ekonomiczne i polityczne starają się zając pozycje bliskie rządowi Ben Alego.
Po porannych wydarzeniach, nasza delegacja kontynuowała zbieranie materiałów pośród rożnych aktorów procesu, działających wciąż na politycznej scenie stolicy kraju. Popołudnie obfitowało w spotkania, wywiady i podejmowanie kwestii organizacyjnych mających na celu zorganizowanie międzynarodowego spotkania ruchów studenckich, jeszcze tej jesieni w Tunisie.
W niedziele delegacja KLF będzie kontynuowała swoje badania bojowe mające na celu pogłębienie naszego rozumienia tej złożonej sytuacji, z która mierzą się dziś tunezyjskie ruchy społeczne. Dzięki współpracy z licznymi grupami, które spotkaliśmy tutaj do tej pory, rzeczywista współpraca ludzi zaangażowanych w walkę ponad Morzem Śródziemnym rozwija się…
Knowledge Liberation Front, 14. maja 2011
14 maja 2011
Liberation Without Borders Tour, czyli kto, co i jak się kształci w podróży
Podróżowanie ma swoje miejsce w tradycji pedagogicznej - kilkaset lat temu było częścią wykształcenia (Bildung) wyższych klas społecznych. Ułatwienia związane z podróżowaniem, masowa turystyka do miejsc "gotowych na przyjęcie" spowodowały, że doświadczenie podróży nie jest już aż tak doniosłe. Powiedzeniu "podróże kształcą..." towarzyszy dziś ironiczne "...lecz tylko wykształconych". Odwiedzanie regionów ogarniętych rewolucją jest młodszą i trochę odmienną tradycją. Ciekawie będzie śledzić doniesienia aktywistów, być może ujawnią zmiany w nich samych. W projekcie dużo wagi przywiązano, by nie była to wyprawa w stylu orientalnym. Nie jest to żadna karawana ani niesienie pomocy, bo Tunezyjczycy dadzą sobie radę. Bardziej chyba jest to wyprawa po idee. Zobaczymy.
Liberation Without Borders Tour - Dzień pierwszy
Dzisiejszego wieczoru międzynarodowa delegacja Knowledge Liberation Front spotkała się w Tunisie by zapoczątkować w ten sposób Liberation Without Borders Tour. Nasza wyprawa związana jest z projektem badan bojowych, które zapoczątkowaliśmy w lutym tego roku w trakcie międzynarodowego spotkania ruchów studenckich w Paryżu. Na celu ma wspieranie oddolnie budowanych relacji politycznych pomiędzy ruchami społecznymi Europy i Afryki Północnej.
Od samego początku pobytu rozpoczęliśmy proces zawiązywania relacji politycznych w tej niezwykle złożonej sytuacji, z która mierzą się dzisiaj tunezyjskie ruchy społeczne. Drut kolczasty, który przecina Avenue Bourghiba, główną ulice Tunisu, jest oczywistym wyrazem napięć politycznych i społecznych, które pojawiły się tutaj na przestrzeni ostatniego tygodnia. Przede wszystkim napędził je skandal spowodowany ujawnieniem nagrania video, na którym minister spraw wewnętrznych Tunezji głosił zbliżający się wojskowy zamach stanu. Minister szybko podał się do dymisji.
Dziś popołudniu, w jednej z kawiarni Tunisu, byliśmy świadkami aresztowania aktywisty Frontu Wyzwolenia Ludowego Tunezji, ledwie o kilka kroków od drutów kolczastych otaczających Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Innym z efektów rosnących napiec, pomijając wprowadzona na czas nieokreślony godzinę policyjna miedzy 21.00 a 5.00, jest nowy zakaz wszelkich demonstracji w obrębie miasta.
W odpowiedzi na te wzmagające się represje, w następnych dniach zapowiedziano liczne demonstracje i strajki. Jedna z lokalnych aktywistek skomentowała sprawę w sposób następujący: "Błędem okazało się opuszczanie Khasby [...], jednak teraz odzyskamy ulice, by dokończyć naszą rewolucje."
Setki młodych Tunezyjczyków, Z okolicznych miast i wiosek wypełniają ulice stolicy i innych głównych miast, domagając się radykalnych przekształceń w kraju. Ci młodzi ludzie stali się celem rządowych represji przede wszystkich dlatego, że byli główną siłą napędową w procesie rewolucyjnym. Jednocześnie rząd tymczasowy zdaje się coraz bardziej interesować utrzymaniem status quo, zamiast wprowadzaniem rzeczywistej politycznej transformacji.
Kontakty, które zawiązaliśmy dzisiaj, a które będziemy rozwijać w ciągu najbliższego tygodnia mają służyć za podstawę niekończącego się procesu politycznej zmiany, którym kieruje siła ruchów społecznych.
KLF, Tunis, 13. maja 2011
21 stycznia 2010
Spotkanie z Keithem McHenrym - założycielem Food Not Bombs

Szanowni Państwo, Drodzy Koledzy i Koleżanki!
Mamy przyjemność zaprosić was na niecodzienne wydarzenie w ramach Koła Naukowego Badaczy Kultur "Na Styku". W Polsce gościć będzie Keith McHenry, założyciel antywojennej inicjatywy rozdawania żywności, "Food Not Bombs", która to inicjatywa funkcjonuje również w Polsce, pod nazwą "Jedzenie Zamiast Bomb"*. Od jej założenia upływa właśnie 30 lat, co dla Keitha McHenry'ego stało się okazją do podróży po świecie i pisania drugiej książki o ruchu - tym razem z perspektywy bardziej międzynarodowej.
Jedyne w naszym kraju spotkanie otwarte z Keithem McHenrym odbędzie się właśnie w Gdańsku. Keith McHenry opowie, jak to się stało, że wybrał taki właśnie sposób na kontestowanie zbrojeń i pomoc ludziom, pokaże też krótki film ze swojej wyprawy do Nigerii, gdzie 4 lata temu zakładał filię ruchu "Jedzenie Zamiast Bomb".
Zarówno wykład, jak i film będą tłumaczone na język polski. W ramach spotkania przewidzieliśmy czas na dyskusję.
Zapraszamy do kawiarni "Delfin" w Oliwie (ul. Opata Rybińskiego 17) na niedzielę (24.01.2010), godz. 15:00. Wstęp wolny!
- Koło Badaczy Kultur "Na Styku" na Uniwersytecie Gdańskim
- Jedzenie Zamiast Bomb - Gdańsk
- Jedzenie Zamiast Bomb - Gdynia
- Otwarty Komitet Uwalniania Przestrzeni Edukacyjnych i redakcja okupe.blogspot.com
* Food Not Bombs - dosł. Żywność Zamiast Bomb - to inicjatywa światowego ruchu antywojennego polegająca na regularnie organizowanych akcjach rozdawania darmowej żywności na ulicach miast. W ten sposób działacze Food Not Bombs chcą pokazać, że potrzeba zapewnienia powszechnego dostępu do żywności nie jest tak trudna do zaspokojenia, by przedkładać nad nią interesy producentów broni. Zapoczątkowana w Stanach Zjednoczonych Ameryki w 1980 roku, inicjatywa Food Not Bombs w ciągu trzech dekad rozprzestrzeniła się na wszystkie kontynenty świata.
Na terenie Trójmiasta akcje pod hasłem Jedzenie Zamiast Bomb odbywają się przed budynkami dworców głównych PKP: w Gdyni w soboty o godz. 12:00, w Gdańsku w niedziele również o 12:00. Udział w nich jest otwarty dla wszystkich.
30 listopada 2009
09-10.12.2009 „Oblicza butoh. Bunt ciała – taniec – terapia” 50 lat butoh
W ramach pierwszego dnia imprezy - 9 grudnia - odbędzie się panel dyskusyjny dotyczący historii butoh i metod zastosowania techniki butoh w terapii, promocja książki „Bunt ciała”, warsztat terapeutycznego zastosowania butoh, a także improwizacje taneczne w wykonaniu tancerek butoh – Aleksandry Capigi i Teatru Amareya.
Drugiego dnia - 10 grudnia - zapraszamy do Klubu Winda na wieczór zatytułowany „W hołdzie Hijikacie”. W ramach wieczoru zobaczymy spektakl „Haiku na trzy ciała” w wykonaniu tancerek Teatru Amareya oraz improwizację taneczną Aleksandry Capigi. Wieczór dopełni wernisaż wystawy zdjęć zatytułowanej „Butoh” autorstwa Grażyny Tomaszewskiej-Sobko oraz niespodzianka - „Haiku cuks” autorstwa Małgorzaty Zamorskiej-Sobczak. Imprezę podsumuje projekcja filmu „Hanami” w reż. Doris Dörrie.
Impreza „Oblicza butoh” ma na celu bliższe przyjrzenie się zjawisku tańca butoh jako kontrkulturze japońskiej, praktyce choreograficznej oraz terapeutycznej. Pragniemy także zastanowić się nad recepcją butoh w środowiskach kulturotwórczych zorientowanych na zmianę społeczną. Wśród zaproszonych gości znajdą się uznane tancerki, badaczki i choreoterapeutki reprezentujące różne perspektywy oraz stylistyki: związany z trójmiejską sceną Teatr Amareya (Katarzyna Pastuszak, Agnieszka Kamińska, Aleksandra Śliwińska) oraz związana z Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie Aleksandra Capiga.
Za początek tańca butoh uznaje się spektakl „Kinjiki” (Zakazane miłości) zaprezentowany w maju 1959 r. przez tancerza Tatsumiego Hijikatę i Yoshito Ohno. Był to wyraz buntu wobec sytuacji społecznej i politycznej powojennej Japonii oraz fascynacji niemieckim ekspresjonizmem i koncepcją teatru okrucieństwa Antonina Artauda.
Butoh zrywa z kanonami tradycyjnej sztuki, odwołuje się do starych wierzeń, obrzędów i ludowej estetyki brzydoty. Praktykę butoh można określić jako próbę przekroczenia ciała społecznego poprzez przyjęcie specyficznej psychofizycznej postawy tak zwanej „totalnej obecności” cechującej „ciało butoh” (jap. butoh-tai). Od wielu lat butoh w Polsce ma wierną i liczną publiczność teatralną, a także zyskuje uznanie w kręgach terapeutycznych.
Organizatorami wydarzenia są: Doktoranckie Koło Naukowe „Na Styku”, Teatr Amareya oraz Klub Winda – Gdański Archipelag Kultury.
„Oblicza butoh. Bunt ciała – taniec – terapia”
50 lat butoh
09-10.12.2009
Miejsce: Wydział Nauk Społecznych UG i Klub Winda - Gdański Archipelag Kultury
Organizatorzy: Doktoranckie Koło Naukowe „Na Styku”, Teatr Amareya
oraz Klub Winda – Gdański Archipelag Kultury
Oblicza butoh. Bunt ciała – taniec - terapia
Wydział Nauk Społecznych UG, ul. Bażyńskiego 4, Gdańsk
wstęp wolny
g.16.00 Improwizacje butoh
- „Wiatr” - Teatr Amareya (A. Kamińska, K. Pastuszak, A.Śliwińska)
- Improwizacja taneczna - A. Capiga
g. 16.30 „Oblicza butoh: butoh Tatsumi Hijikaty i Kazuo Ohno”
panel dyskusyjny: A. Capiga, K. Pastuszak
g.17.00 Terapeutyczne aspekty tańca butoh
rozmowa: A. Capiga, K. Pastuszak, A. Kamińska, A. Śliwińska
g.17.30 Warsztat terapii tańcem butoh - A. Capiga (Zapisy do 08.12.2009 na adres: nastyku.eo@gmail.com)
W hołdzie Hijikacie
Klub Winda - Gdański Archipelag Kultury, ul. Racławicka 11, Gdańsk
wstęp 5 zł
g. 19.00 „Haiku na trzy ciała” - spektakl Teatru Amareya
g. 20.00 „Butoh” wernisaż wystawy zdjęć butoh autorstwa G. Tomaszewskiej
g. 20.15 Improwizacja taneczna - A. Capiga
g. 21.00 „Haiku cuks” M. Zamorskiej-Sobczak
g. 21.15 „Hanami” - reż. Doris Dörrie
Każdego dnia będzie możliwość zakupienia książki „Bunt ciała. Butoh Hijikaty" Aleksandry Capigi
„Bunt ciała” Aleksandry Capigi to szkic portretu Tatsumiego Hijikaty, człowieka pełnego sprzeczności i kontrowersyjnego artysty. Jest to też próba dotarcia poprzez interpretację jego esejów do genezy butoh. Na przykładzie wybranych układów choreograficznych Hijikaty autorka rekonstruuje proces rodzenia się nowej formy ekspresji tanecznej i jej realizowanie w spektaklach teatralnych. Koncentruje się na latach dzieciństwa, które Hijikata spędził w prowincji Tōhoku, które on sam, już jako dojrzały artysta, nobilitował, wynosząc zwykłe sytuacje do rangi objawień twórczych.
O spektaklu „Haiku na trzy ciała”:
„Haiku na trzy ciała” to poetycki spektakl taneczny inspirowany japońską tradycją kaligrafii i poetyką teatru cieni, a także działaniami japońskiej awangardy teatralnej lat 1960. Wykorzystując elementy kultury japońskiej, tancerki Teatru Amareya zabierają widza w podróż do zmysłowej przestrzeni tego, co niedopowiedziane. Subtelne gesty i ruchy układają się w taneczne haiku, którego krucha i ulotna natura odurza jak zapach kwitnących wiśni.
Choreografia: Teatr Amareya Występują: Agnieszka Kamińska, Katarzyna Julia Pastuszak, Aleksandra Śliwińska Muzyka: Guesch Patti; fragment ścieżki dźwiękowej teatralnej wersji „Sho o Suteyo, Machi e Deyō” (Podtytuł: „A High-Teen Symphony”, reż. Terayama Shuji, 1970, Skystation – SWAX-62). Premiera: 31.12.2006, Sfinks – Sopot Czas trwania: 30 min.
O artystkach:
Aleksandra Capiga - absolwentka japonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego i Treningu kreatywności i artterapii Podyplomowego Studium Terapii i Treningu Grupowego Instytutu Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji Uniwersytetu Warszawskiego. Zgłębia tajniki tańca butoh od 2000 roku. Naukę butoh rozpoczęła od udziału w warsztatach prowadzonych przez Atsushiego Takenouchiego, następnie przez prawie rok uczęszczała na treningi prowadzone przez Joan Laage. Pół roku spędziła w Sapporo studiując butoh pod okiem tancerza i profesora psychologii Toshiharu Kasaia (Itto Mority). Obecnie rozpoczęła studia w Polskim Instytucie Psychoterapii Tańcem i ruchem DMT. Od dwóch lat prowadzi warsztaty butoh w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej manggha. Jest również autorką pierwszej na rynku, autorskiej książki o butoh napisanej w języku polskim „Bunt ciała - Butoh Hijikaty”.
Katarzyna Julia Pastuszak - tancerka, reżyser, choreograf, dyrektor artystyczny teatru Amareya, teatrolog i animator kultury, kurator Sceny Teatralnej Klubu Żak, doktorantka FSD Uniwersytetu Gdańskiego, specjalista w dziedzinie tańca butoh. Ukończyła Skandynawistykę (UG) i Wiedzę o Teatrze (Akademia Teatralna, Warszawa). Jest członkiem CID (International Dance Council). Była stypendystką Rektora Akademii Teatralnej oraz Ministra Kultury i Sztuki za osiągnięcia naukowe (2005). Odbywała praktyki w Teatrze Znak, w Teatrze Ekspresji, w Teatrze Cynada, w Odin Teatret, związana z Katedrą Kulturoznawstwa UG, gdzie prowadzi zajęcia z Animacji Kultury. Kurator Sceny Teatralnej Klubu Żak w Gdańsku, prowadzi także warsztaty taneczno-teatralne, publikuje artykuły o tańcu i teatrze oraz daje wykłady z historii butoh. Prowadziła warsztaty przy WTZ przy Towarzystwie Pomocy Głuchoniewidomym w Gdańsku w roku 2009. Posiada wieloletnie doświadczenie w zakresie tańca butoh, technik tańca współczesnego, improwizacji, psychosomatycznych technik relaksacji.
Agnieszka Kamińska - tancerka, choreograf, wokalistka, pedagog, instruktor pracy z głosem, animator kultury, ukończyła Kulturoznawstwo na UAM w Poznaniu. Odbywała praktyki taneczne, teatralne, wokalne u m.in. Wojciecha Mochnieja, Anny Haracz, Olgi Szwajgier, Zygmunta Molika, Idy Kelarovej, Ang Gey Pin, tancerzy tańca butō, teatru Gekidan Kaitaisha i wielu innych. Posiada wieloletnie doświadczenie w zakresie tańca butoh, technik tańca współczesnego, improwizacji, contact improwizacji, tańca ekspresyjnego, ruchu autentycznego, Body Mind Centering, wielu technik wokalnych, terapii głosem, technik relaksacji. Tworzy opracowania wokalne do spektakli teatralnych oraz projektów muzycznych, jest twórcą autorskiego programu artystyczno-edukacyjnego w zakresie rozwoju ruchowego i wokalnego, prowadzi warsztaty głosowo-ruchowe. Prowadziła warsztaty przy WTZ przy Towarzystwie Pomocy Głuchoniewidomym w Gdańsku w roku 2009.
Aleksandra Śliwińska - tancerka, choreograf, wcześniej związana ze szkolnym zespołem tańca towarzyskiego, a następnie z Młodzieżowym Zespołem Tańca „Figiel” prowadzonym przez Małgorzatę Lorenc. Posiada wieloletnie doświadczenie w zakresie techniki tańca współczesnego, tańca butoh, improwizacji, contact improwizacji, tańca ekspresyjnego, Body Mind Centering’u, i innych. Uczennica Mileny Jurczyk, Bogumiły Ćwięki, Witolda Jurewicza, Leszka Bzdyla, Marka Lachowicza, Beaty Owczarek. Uczestniczyła również w Kursie dla Instruktorów Tańca Koszalin ’96-’97. Prowadziła warsztaty przy WTZ przy Towarzystwie Pomocy Głuchoniewidomym w Gdańsku w roku 2009. Absolwentka Ochrony Środowiska na Uniwersytecie Gdańskim oraz Dziennych Studiów Doktoranckich w Zakładzie Żywienia Klinicznego i Diagnostyki Laboratoryjnej na Akademii Medycznej w Gdańsku.
O Teatrze Amareya:
Amareya - ze starojapońskiego: heroiczne oddanie, bezwarunkowe poświęcenie
Teatr Amareya to teatr ruchu i ciała. Powstał w styczniu 2003 r. z inicjatywy Agnieszki Kamińskiej, Katarzyny Julii Pastuszak oraz Aleksandry Śliwińskiej i od początku istnienia pracuje przy Klubie „Winda” – Gdańskim Archipelagu Kultury. Działalność teatru obejmuje trzy kierunki: artystyczny - spektakle własne, projekty teatralne, dydaktyczny - warsztaty tańca butō, warsztaty taneczno-teatralne, warsztaty głosowo-ruchowe, wykłady oraz publikacje na temat tańca i teatru, oraz kierunek animacji kultury. Teatr ma własną metodę pracy twórczej i dydaktycznej, opartą na technice tańca butō oraz technikach teatru fizycznego, tańca współczesnego, techniki Marty Graham, tańca afrykańskiego, śpiewu, jogi i psychosomatycznych technik relaksacyjnych. Teatr wciąż pogłębia własną technikę pracy twórczej, w której stara się również uwzględniać aktualny kontekst społeczny, polityczny i kulturowy. Poszukiwania Teatru Amareya dotyczą: psychofizycznej obecności performera, indywidualnej, poza-codziennej techniki poruszania się, organiczności i nieskończonego potencjału twórczego ciała, pogłębiania świadomości ciała, rozwijania kreatywności i spontaniczności, ekspresji emocji poprzez ruch i głos, sposobów traktowania ciała we współczesnych społeczeństwach: przemocy, kontroli, uprzedmiotawiania ciała, dehumanizacji śmierci, komentowania rzeczywistości ruchem i ciałem.
Tancerki Amareya uczyły się u mistrzów japońskiego tańca butoh, takich jak Yukio Waguri, Ko Murobushi, Seisaku, Mikami Kayo, Yumiko Yoshioka, Itto Morita, Mika Takeuchi, Minako Seki, Atsushi Takenouchi, Yuri Nagaoka,. Współpracują z japońskim teatrem Gekidan Kaitaisha kierowanym przez Shimizu Shinjina, z tancerką Joan Laage oraz z Mikami Kayo (Torifune Butoh-sha). Teatr Amareya ma w swoim dorobku paręnaście spektakli, które były prezentowane podczas licznych festiwali w Polsce i za granicą.
Grażyna Tomaszewska-Sobko
Studiowała na Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku na Wydziale Rzeźby, w pracowni prof. Edwarda Sitka. W roku 1991 obroniła dyplom u prof. Mariusza Kulpy. W roku 1992 założyła Galerię Żak w Gdańskim Klubie Żak, którą prowadziła do roku 2008. Obecnie jest kuratorem w Gdańskiej Galerii Miejskiej. Brała udział w około 30 wystawach zbiorowych i kilkunastu indywidualnych; w kraju i zagranicą, m.in. w Szwecji (2006 r.), na Litwie(2003r.,2005r., 2006r.,2007r.,2008r., 2009r.), w Kanadzie(2007r.).
Niektóre realizacje:
2006-2009 – Kierownik artystyczny czterech projektów „Obrazy Gdańskie” i „Piec Gdański” zakładających wspólne malowanie obrazów Gdańska przez kilkunastu artystów.
2007 – Projekt i realizacja katalogu „Integration 2002-2007”, dotyczący polsko-litewskiej
współpracy artystów zaprzyjaźnionych miast: Gdańska i Druskiennik.
2009 – Kurator polsko-litewskiej wystawy „50x50” w Galerii Nadbałtyckiego Centrum
Kultury .
21 września 2009
Czy Islandia jest skandynawska? Czego nie widać na Islandii dzięki... kulturze skandynawskiej?
Mimo to, a może właśnie dzięki temu, moją uwagę przyciągnął artykuł Włodzimierzea Karola Pessela pt. „Czy Islandia jest skandynawska? Próba nakreślenia 'wzoru kultury' islandzkiej” w książce „Islandia”, która jest zbiorem tekstów wielu badaczy (pod redakcją R. Chymkowskiego i W.K. Pessela). Punktem wyjścia dla (tak niemiłych mi) rozważań są trzy czynniki stanowiące o odrębności kultur skandynawskich, wskazane w artykule „Nad pojęciem kultury skandynawskiej” przez Zenona Ciesielskiego. Są to:
- nordycka starożytność i demokracja lokalna,
- zasada sola scriptura => niezmiennie wysoki poziom czytelnictwa,
- ludowość, czyli chłopski charakter kultury
[Nawiasem... Ludowość, nieelitarność to niezwykły fenomen skandynawski i różnicę między kulturą polską a skandynawską chyba najzabawniej oddaje cytat z wypowiedzi badanych przez Annę Wojtyńską polskich imigrantów na wyspie (w tej samej książce: „Islandia i Islandczycy oczami polskich imigrantów”, s. 161): „To jest tradycja prostego ludu, nie było żadnej szlachty. Nie było ludzi, którzy tą wielką kulturę tworzyli. A u nas można to zobaczyć. Mamy tą piękną kulturę polską. Wielką i wspaniałą.”]
Po przedstawieniem modelu, autor prezentuje swoje „impresje terenowe”. Od tutejszego promiskuityzmu, architektury, wyznawanych w sondażach wartości, przez problem niepodległości i obecości w NATO, stosunek do Unii Europejskie, historię wojny dorszowej, po nikłą pobożność, stosunek do pracy, do dzieci, konsumpcjonizm, a nawet treść codziennych wiadomości. Dość to wszystko zresztą interesujące, tyle że dobrane i prezentowane w jakiś taki nieskandynawski, może elitarny, a może po prostu sztampowy sposób. Może brak w tym artykule szacunku do człowieka i jej potrzeb ,może ten widok jest trochę za bardzo stereotypizujący lub „z lotu ptaka”. [Zdaję sobie sprawę z tego, że po prostu etykietuję – polecam artykuł i całą książkę zresztą, może komuś uda się uchwycić „nieludzkość” antropologicznego spojrzenia na kulturę]. Czasami po prostu człowiek trafia na takie książki czy artykuły, których styl wydaje się jakoś nieznośny, do tego stopnia, że choć jest oczywiste, że autor pisze prawdę, to jednak z każdym zdaniem narasta w czytelniku przekonanie, że jest to tylko „jakaś prawda”. Narasta też gotowość do spojrzenia na problem z innych perspektyw, dzięki którym mogłoby okazać się, że jednak TO wcale nie jest prawda. W taki właśnie sposób wpaść można w scholastyczne tarapaty.
Opisana w artykule Pessela kultura – na małej wyspie pomiędzy Europą i Ameryką Północną - której bogactwo podtrzymywane jest wysiłkiem tak nielicznych mieszkańców (Pessel sugestywnie porównuje ilość mieszkańców Islandii do ilości mieszkańców Bydgoszczy czy Lublina), okazuje się skandynawska.
Podobieństwo tych kultur jest wizualne, często podkreślane, wręcz oczywiste. Bliskość ta ma także wymiar polityczny. Norwegia, Szwecja, Dania, Finlandia, Islandia, Grenlandia i Wyspy Owcze współpracują ściśle w ramach Rady Nordyckiej. Innowacyjnych rozwiązań problemów związanych ze zmieniającym się społeczeństwem Islandczycy zwykle poszukują w Skandynawii. Podobieństwo, a wręcz kulturowa zgodność Islandii i Skandynawii jest więc duża. Do czasu, gdy zaczniemy przyglądać się podstawom na jakich wybudowany został islandzki dobrobyt. W szczególności interesująca jest islandzka odmiana „welfare state” (Nie mam pojęcia jak tłumaczyć ten termin. Przyjęło się używanie określenia „państwo opiekuńcze”, ale zwykle w stosunku do Szwecji. Bardziej precyzyjne wydaje się określenie „państwo dobrobytu”, bo model szwedzki jest tylko jedną z jego odmian. Ale Polska też jest jedną z odmian „państwa dobrobytu”, co dumnym jej mieszkańcom mogłoby nasunąć przypuszczenia, że oto ktoś z nich szydzi. W istocie chodzi o wariant modelu państwowości umożliwiający dochodzenie do dobrobytu. Wysoki standard życia w krajach skandynawskich jest skutkiem tych wyborów, a nie punktem wyjścia.)
Otóż model islandzki w tak niewielkim stopniu przypomina model szwedzki, że bardziej odpowiednim byłoby nazwanie go modelem... polskim. Stefán Ólafsson w artykule „Normative foundations of the Icelandic welfare state. On the gradual erosion of citizenship-based welfare rights.” w książce pt. „Normative Foundations of the Welfare State. The Nordic Experience.” (red. N. Kildal, S. Kuhnle) systematyzuje opis islandzkich odstępstw od socjaldemokratycznego kanonu.
Autor twierdzi, że Islandia od momentu ustalenia zasad Beveridge nie ewoluowała wcale w kierunku modelu skandynawskiego i to najprawdopodobniej z powodów... kulturowych. Otóż jako społeczeństwo osadników, Islandczycy podzielają wiele z charakteru takich krajów jak: Stany Zjednoczone, Kanada, Australia i Nowa Zelandia, czyli: indywidualizm, zaradność, silną etykę pracy oraz brak dobrych manier połączony z silnym poczuciem równości.
W przypadku emerytur przejawia się to tym, że choć prawie wszyscy emeryci otrzymują emerytury, jednak wypłaty z I filaru są bardzo niskie, a ich wysokość jest zależna od dochodów. Filary są trzy. Pierwszy zapewnia szczupłą emeryturę od 67 roku życia. Drugi jest obowiązkowy, zależny od wykonywanego zawodu, częściowo wspierany przez państwo i administrowany przez organizacje pracodawców i związki zawodowe. Po 40 latach odkładania co najmniej 10% wynagrodzenia, fundusz powinien zapewnić co najmniej 56% poprzednich zarobków. Trzeci filar jest prywatny i dobrowolny, składka wynosi kolejne 10% zarobków, a ubezpiecza się w nim ok. 40% pracujących.
Wydatki na zabezpieczenia socjalne i na zdrowie, liczone udziałem ich w całości PKB, są znacząco niższe na Islandii. Przykładowo w 2000 roku Islandia wydawała 19,6% PKB, Dania – 28,7%, Finlandia – 25,2%, Norwegia – 25,3%, a Szwecja – 32,3%. Przy czym wydatki na zdrowie są podobne jak w pozostałych krajach, ale to na skutek małych (nawet w stosunku do krajów OECD) wydatków na zabezpieczenia społeczne, całość wydatków państwa islandzkiego jest dużo niższa. Częściowym wytłumaczeniem, a częściowym skutkiem niskich emerytur jest ilość ludzi pracujących nawet w wieku powyżej 65 lat (w 1998 roku: kobiet – 31,8%, mężczyzn – 43,6%, podczas gdy na przykład w Danii było to odpowiednio 0,9% i 4,7%, a w Szwecji: 9% i 13,9%).
Niski poziom zaangażowanie państwa w zabezpieczenie życia osób starszych nie jest równoważone zwiększonym udziałem wydatków na dzieci. Świadczenia na dzieci, których rodzi się na Islandii dużo, nawet w stosunku do krajów skandynawskich, również są niewielkie w stosunku do PKB.
Z modelem skandynawskim islandzki podziela oparcie się na zasadzie obywatelstwa – w przeciwieństwie do modelu minimalistycznego (USA, Kanada, Szwajcaria), który skierowany jest na potrzebujących oraz modelu bismarckowskiego, w kontekście europejskim zwanego kontynentalnym (Niemcy, Francja, Włochy), gdzie podstawą do wysuwania roszczeń są praca i potrzeby rodziny. Zasadniczą różnicą jest udział sektora prywatnego w opiece społecznej oraz uzależnianie wysokości zasiłków od wysokości uzyskiwanych dochodów.
Dodatkowo w latach 90-tych islandzki model przeszedł szereg zmian w duchu neoliberalnym, z których najważniejsze to: rosnące znaczenie opłat w opiece zdrowotnej i szkolnictwie; zarówno zasiłków jak i systemu podatkowego pozbawiono najważniejszego celu jakim w krajach skandynawskich pozostaje wyrównywanie dochodów. Zwiększyła się też wtedy przepaść między wysokością zasiłków a wysokością zarobków. Do czasu kryzysu, obalenia rządu i przejęcia władzy przez lewicę, zasiłek dla bezrobotnych wypłacany był na Islandii w wysokości nie przekraczającej linii ubóstwa.
W służbie zdrowia, podobnie jak w Polsce, specjaliści mają prawo do prowadzenia prywatnej praktyki. Poza opłatami istnieje także możliwość „przeskakiwania kolejki” przy pomocy opłat [co w zasadzie jest formą zinstytucjonalizowanej korupcji, ale widoczne jest dopiero, gdy rośnie ilość osób ubogich tj. "przeskakiwanych"]. Co więcej, opiekę nad osobami starszymi na Islandii, w tym chorymi, sprawują głównie różnego rodzaju NGOsy, a nie państwo. I jest to znaczącym odstępstwem w stosunku do modelu rozwijanego przez sąsiadów. Od 1997 roku zwiększono na Islandii rolę prywatnych uczelni wyższych. Otrzymują one tyle samo pieniędzy za każdego studenta, co przy danej tylko im możliwości podnoszenia opłat za studia skutkuje ich gwałtownym rozwojem.
O tym, że Islandia nie rozwijała zasad Beveridge przesądziła najprawdopodobniej dominacja partii centro-prawicowych (Partia Niepodległości), podczas gdy na kształt systemu skandynawskiego miały wpływ przede wszystkim partie socjaldemokratyczne. To, że islandzki model pozostał bliski rozwiązaniom anglosaskim, a nie przesunął się w kierunku minimalistycznego – północnoamerykańskiego, Islandia zawdzięcza związkom zawodowym, którym w latach 60-tych i 70-tych nawet przy sprzeciwie organizacji pracodawców i Partii Niepodległości udało się przeforsować i rozwinąć różne aspekty socjalnych zabezpieczeń.
Ciekawe czy gwałtowna śmierć neoliberalizmu [patrz: poprzedni wpis] oraz nagromadzony i znacjonalizowany dług będą miały wpływ na odnowienie “zasady równości” na Islandii.
„Projekt został zrealizowany przy wsparciu udzielonym przez Islandię. Liechtenstein i Norwegię, poprzez dofinansowanie ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego oraz Norweskiego Mechanizmu Finansowego w ramach Funduszu Stypendialnego i Szkoleniowego”.
18 maja 2009
Warsztaty dotyczące wielokulturowości oraz współpracy
Zaprezentujemy Wam zestaw ćwiczeń, które można wykorzystać w pracy z dziećmi, spróbujemy coś z Was wydobyć i zostawimy czas na dyskusję :) Wszystko to odbędzie się w ciężarówce stojącej pod mostem przy ulicy Szopy (z Gdańska tramwajem nr 13 w stronę Akademii Muzycznej).
Od przyszłego tygodnia natomiast zapraszamy grupy dzieci ze szkół podstawowych na wielokulturowe warsztaty. Starszych uczniów - z gimnazjum oraz szkół średnich zapraszamy natomiast na warsztaty dotyczące współpracy i konsensusu. Więcej informacji pod adresem mailowym "autoart.lkwgallery"
na skrzynce gmail.