16 maja 2011

Dzień trzeci wyprawy Liberation Without Borders

Liberation Without Borders Tour - Dzień 3


Trzeciego dnia Liberation Without Borders Tour kontynuowało swoje polityczne działania badawcze dotyczące "po-rewolucyjnej" Tunezji. Podzieliliśmy się na mniejsze grupy robocze po to, by podążać za wieloma różnorodnymi inicjatywami, które miały miejsce tego poranka.


Jedną z grup była reprezentacja aktywistów z No Borders Network, która odwiedziła oddolnie zorganizowane centrum pomocy libijskim uchodźcom w Tunezji, gromadzące leki i inne potrzebne rzeczy.


W trakcie gdy mała, wyposażona w kamery grupa ruszyła przeprowadzać wywiady z czołowymi postaciami ruchów społecznych, które przez szeroko zakrojone policyjne represje zmuszone są zachowywać pewna anonimowość, inni uczestniczyli w demonstracji zorganizowanej w solidarności z Palestyna. Uczestnictwo w tej dużej i legalnej demonstracji pozwoliło nam na spotkanie bogatego przekroju grup aktywistów z Maghrebu i Bliskiego Wschodu, którzy w ostatnich latach działali na rożnych polach społecznych i politycznych. Podczas tych rozmów byliśmy w stanie zebrać różne spojrzenia na aktualne wydarzenia dziejące się zarówno w Tunezji jak i za granicą.


Udało nam się uczestniczyć w ciekawych dyskusjach prowadzonych pomiędzy bardziej tradycyjnie zorganizowanymi partiami czy grupami politycznymi (na przykład partia islamistyczna i bardziej ortodoksyjnymi komunistami). Co interesujące, młodsi uczestnicy wydarzeń wydawali się interesować jedynie w niewielkim stopniu tymi sporami.


Na bardziej ogólnym poziomie dostrzegamy oddzielenie i rozszerzający się brak zainteresowania tradycyjnymi formami politycznej reprezentacji ze strony młodych ludzi. Z jednej strony większość partii politycznych wzywa do zaprowadzenia normalizacji i porządku w tym, "po-rewolucyjnym" społeczeństwie obywatelskim. Z drugiej strony, kilkoro studentów, przyglądających się tej demonstracji raczej z boku zasugerowało, ze polityczna reorganizacja Tunezji jest dla nich czysto techniczną sprawą a ludzie, którzy podejmowali wysiłki by obalić rząd Ben Alego gotowi są zrobić to raz jeszcze, jeśli następny rząd będzie wydawał się nie spełniać ich oczekiwań. W tej optymistycznej wierze w możliwość stałej i ciągłej mobilizacji pobrzmiewa echo hasła wykrzykiwanego w czasie wydarzeń w Argentynie z 2001 roku, 'que se vayan todos!'.


Nasza kolejna grupa spotkała się z Haithem Ben Farhat'em, dokumentalistą, który obecnie pracuje nad projektem filmu opartego o wywiady z dziećmi w wieku szkolnym dotyczące ich percepcji Tunezyjskiej rewolucji.


Wczesnym popołudniem odbyliśmy również wyprawę do pobliskiego, zamożnego miasta po to, by zbadać poglądy przedstawicieli klas wyższych Tunezyjskiego społeczeństwa na zmiany, które dokonały się tu w ostatnich miesiącach. Najogólniej rzecz ujmując zarówno kupcy jak i bogaci mieszkańcy byli zadowoleni z odejścia Ben Alego, ale przeważnie podawali ekonomiczne i handlowe powody. Mówili o opresji ze strony tajnej policji i mafii, której byli poddawani w trakcie panowania poprzedniego reżimu. Mimo, ze ich odbiór rewolucji sprowadzić moglibyśmy do neoliberalnej perspektywy, w jakiś sposób, biernie wsparli najnowsza zmianę władzy.


W dalszej części popołudnia, odbyliśmy ciekawe i potrzebne z perspektywy organizacyjnej spotkanie z przedstawicielami No Border Network. W jego trakcie uwypuklono relacje pomiędzy mobilnym podmiotem politycznym, odpowiedzialnym za napędzanie ostatnich wydarzeń w Tunezji a kwestiami migracji i międzynarodowej solidarności.


Na poniedziałkowy poranek zaplanowaliśmy dużą ilość spotkań z organizacjami, grupami i związkami zawodowymi. Popołudniu zaś spotykamy się z przedstawicielami różnych lokalnych organizacji by zaplanować międzynarodowe spotkanie niezależnych ruchów studenckich, które miałoby się odbyć tej jesieni.


Knowledge Liberation Front, 15. maja 2011, Tunis






15 maja 2011

Liberation Without Boarders Tour - drugi dzień bojowych badań w Tunezji

A oto relacja z drugiego dnia badań bojowych (ang. militant research) prowadzonych w Tunezji przez aktywistów z Europy. Metoda, którą posługują się aktywiści ma kilka odmian, czerpie z doświadczeń włoskich ruchów społecznych. Popularnością cieszy się, bo stosowana była w Ameryce Południowej, w szczególności podczas kryzysu w Argentynie. Kilka osób w naszym kole próbuje napisać artykuł na temat badań bojowych w edukacji. Dlatego to, co piszą, że robią w Tunezji nasi aktywiści - czyli badania bojowe - dopiero z czasem stanie się być może bardziej zrozumiałe. Póki co, cieszmy się, że nic im się nie stało podczas starć, o których piszą.

Liberation Without Boarders Tour – Dzień 2


Drugiego dnia naszego pobytu w Tunisie udało nam się wreszcie zanurzyć w chaotycznych lecz inspirujących „po-rewolucyjnych”, tunezyjskich realiach. Podczas gdy rząd tymczasowy i mainstreamowe media próbują przekazać nam wizję uładzonej sytuacji politycznej, w rzeczywistości istnieje tutaj wiele grup wzywających do kontynuowania procesu rewolucyjnego.


O godzinie 10.00 wzięliśmy udział w energicznym proteście zorganizowanym przez Dzielnicowe Komitety Obrony Rewolucji, mającym miejsce na słynnej Avenue Bourghiba. Protest na schodach Teatru Miejskiego zgromadził setki ludzi. Po krótkim skandowaniu haseł wzywających do kontynuowania rewolucji, tym razem skierowanej przeciwko rządowi tymczasowemu, członkowie komitetów i przypadkowi ludzie zostali brutalnie zaatakowani przez uzbrojoną w pałki i noże milicję potajemnie wspieraną przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.


W dzisiejszej Tunezji represje stosuje się poprzez użycie nieformalnych band uzbrojonych, anonimowych obywateli, którzy mają wolną rękę w stosowaniu przemocy na ulicach miasta. Jest to strategia prowadzenia konfliktu zbrojnego o niewielkiej intensywności, której celem jest tworzenie politycznych napięć bez bezpośredniego angażowania rządu jako takiego.


Po wybuchu tej nieuzasadnionej przemocy demonstranci zgromadzili się ponownie przed Ministerstwem do Spraw Kobiet i Kwestii Społecznych, a następnie urządzili pikietę przed budynkiem Związku Zawodowego Tunezji (UGTT) wzywając do strajku generalnego, który miałby wesprzeć dalsze wysiłki rewolucyjne. Komitety, razem z młodymi aktywistami pracują na rzecz prawdziwej systemowej zmiany, w momencie gdy siły ekonomiczne i polityczne starają się zając pozycje bliskie rządowi Ben Alego.


Po porannych wydarzeniach, nasza delegacja kontynuowała zbieranie materiałów pośród rożnych aktorów procesu, działających wciąż na politycznej scenie stolicy kraju. Popołudnie obfitowało w spotkania, wywiady i podejmowanie kwestii organizacyjnych mających na celu zorganizowanie międzynarodowego spotkania ruchów studenckich, jeszcze tej jesieni w Tunisie.


W niedziele delegacja KLF będzie kontynuowała swoje badania bojowe mające na celu pogłębienie naszego rozumienia tej złożonej sytuacji, z która mierzą się dziś tunezyjskie ruchy społeczne. Dzięki współpracy z licznymi grupami, które spotkaliśmy tutaj do tej pory, rzeczywista współpraca ludzi zaangażowanych w walkę ponad Morzem Śródziemnym rozwija się…


Knowledge Liberation Front, 14. maja 2011



14 maja 2011

Liberation Without Borders Tour, czyli kto, co i jak się kształci w podróży

Po kilku miesiącach przygotowań grupa aktywistów związanych z różnymi ruchami studenckimi/uniwersyteckimi - między innymi z polskimi (bez)ruchami - ruszyła do Tunezji. Celem wyprawy jest "zarażenie" Europy rewolucyjnym zapałem, który ogarnął Północną Afrykę. Jest to interesujący projekt edukacji międzykulturowej i jak wszystkie projekty edukacyjne jest to projekt ukierunkowany, wartościujący. Jednak w przeciwieństwie do wielu projektów edukacji - zwłaszcza tej zinstytucjonalizowanej - wprost wyjawia, jakie idee mu przyświecają. Ta ideologiczna przejrzystość nie jest zaletą samą w sobie, za to interesujące jest jak i czy odbije się to na efektywności w przenoszeniu kaganka rewolucji.

Podróżowanie ma swoje miejsce w tradycji pedagogicznej - kilkaset lat temu było częścią wykształcenia (Bildung) wyższych klas społecznych. Ułatwienia związane z podróżowaniem, masowa turystyka do miejsc "gotowych na przyjęcie" spowodowały, że doświadczenie podróży nie jest już aż tak doniosłe. Powiedzeniu "podróże kształcą..." towarzyszy dziś ironiczne "...lecz tylko wykształconych". Odwiedzanie regionów ogarniętych rewolucją jest młodszą i trochę odmienną tradycją. Ciekawie będzie śledzić doniesienia aktywistów, być może ujawnią zmiany w nich samych. W projekcie dużo wagi przywiązano, by nie była to wyprawa w stylu orientalnym. Nie jest to żadna karawana ani niesienie pomocy, bo Tunezyjczycy dadzą sobie radę. Bardziej chyba jest to wyprawa po idee. Zobaczymy.

Liberation Without Borders Tour - Dzień pierwszy

Dzisiejszego wieczoru międzynarodowa delegacja Knowledge Liberation Front spotkała się w Tunisie by zapoczątkować w ten sposób Liberation Without Borders Tour. Nasza wyprawa związana jest z projektem badan bojowych, które zapoczątkowaliśmy w lutym tego roku w trakcie międzynarodowego spotkania ruchów studenckich w Paryżu. Na celu ma wspieranie oddolnie budowanych relacji politycznych pomiędzy ruchami społecznymi Europy i Afryki Północnej.


Od samego początku pobytu rozpoczęliśmy proces zawiązywania relacji politycznych w tej niezwykle złożonej sytuacji, z która mierzą się dzisiaj tunezyjskie ruchy społeczne. Drut kolczasty, który przecina Avenue Bourghiba, główną ulice Tunisu, jest oczywistym wyrazem napięć politycznych i społecznych, które pojawiły się tutaj na przestrzeni ostatniego tygodnia. Przede wszystkim napędził je skandal spowodowany ujawnieniem nagrania video, na którym minister spraw wewnętrznych Tunezji głosił zbliżający się wojskowy zamach stanu. Minister szybko podał się do dymisji.


Dziś popołudniu, w jednej z kawiarni Tunisu, byliśmy świadkami aresztowania aktywisty Frontu Wyzwolenia Ludowego Tunezji, ledwie o kilka kroków od drutów kolczastych otaczających Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Innym z efektów rosnących napiec, pomijając wprowadzona na czas nieokreślony godzinę policyjna miedzy 21.00 a 5.00, jest nowy zakaz wszelkich demonstracji w obrębie miasta.


W odpowiedzi na te wzmagające się represje, w następnych dniach zapowiedziano liczne demonstracje i strajki. Jedna z lokalnych aktywistek skomentowała sprawę w sposób następujący: "Błędem okazało się opuszczanie Khasby [...], jednak teraz odzyskamy ulice, by dokończyć naszą rewolucje."


Setki młodych Tunezyjczyków, Z okolicznych miast i wiosek wypełniają ulice stolicy i innych głównych miast, domagając się radykalnych przekształceń w kraju. Ci młodzi ludzie stali się celem rządowych represji przede wszystkich dlatego, że byli główną siłą napędową w procesie rewolucyjnym. Jednocześnie rząd tymczasowy zdaje się coraz bardziej interesować utrzymaniem status quo, zamiast wprowadzaniem rzeczywistej politycznej transformacji.


Kontakty, które zawiązaliśmy dzisiaj, a które będziemy rozwijać w ciągu najbliższego tygodnia mają służyć za podstawę niekończącego się procesu politycznej zmiany, którym kieruje siła ruchów społecznych.


KLF, Tunis, 13. maja 2011


20 kwietnia 2011

Konkurs na relację z praktyk zawodowych

Ogłaszamy konkurs dla studentów (i doktorantów) Instytutu Pedagogiki WNS UG na krytyczną relację z praktyki zawodowej.

"Relacje z praktyk - na styku uniwersytetu i miejsca pracy"

Najlepsze prace opublikujemy na blogu NaStyku.blogspot.com oraz uhonorujemy nagrodami w postaci książki: "Education at the Juncture of Cultures" - publikacji koła "Na Styku".

Od Waszych prac oczekujemy, że będą zawierać:
a) Relację z praktyki.
b) Analizę własnej pozycji oraz własnych oczekiwań wobec pracy zawodowej i pracy na uniwersytecie.
c) Odpowiadać na pytania: Czego to Was to doświadczenie nauczyło? Czy czegoś wolelibyście nie wiedzieć? Co się w Was po tej praktyce zmieniło?

Serdecznie witamy głosy tak zbiorowe jak i indywidualne. Najlepiej w granicach 1200 słów, mogą zawierać linki, przypisy, ilustracje. Prosimy o przesyłanie ich na adres: knnastyku@gmail.com Rozstrzygnięć dokonywać będziemy systematycznie wraz z napływem Waszych prac. Pomożemy w ostatecznej edycji tekstu przed publikacją. Istnieje możliwość nieupubliczniania nazwisk autorów oraz miejsca odbywania praktyki.

Mamy nadzieję, że Wasze relacje staną się podstawą do dyskusji na temat praktyk studenckich organizowanej w przyszłym roku akademickim przez Polskie Towarzystwo Pedagogiczne Oddział Gdański.

23 marca 2011

Polityka głosu, polityka wyjścia i pytanie o edukację autonomiczną [relacja]

Seminarium rozpoczął Dominik Krzymiński przedstawiając najbardziej znaczące wydarzenia z najświeższej historii studenckich protestów w Europie. Zamiast wspomnianej prezentacji pokażemy tu jednak kilka filmików, z których można wnioskować na temat stosowanych taktyk i atmosfery w różnych krajach:
Wielka Brytania: [1] [2]
Włochy: [1] [2] [3]
Rosja: [1]
Kanada: [1]
Stany Zjedn. Ameryki Pł.: [1]
Puerto Rico: [1]
Niemcy: [1] [2]
Grecja: [1]
Global: [1]

Po tym wprowadzeniu Magdalena Prusinowska i Piotr Kowzan przedstawili prezentację (zamieszczamy poniżej) z propozycjami teoretycznych ujęć problemów ruchów społecznych.

One World One Struggle - Polityka głosu, polityka wyjścia i pytanie o edukację autonomiczną by Magdalena Pr...


foto: Dominik Krzymiński


foto: Dominik Krzymiński

foto: Dominik Krzymiński

foto: Karolina Rzepecka

16 marca 2011

Otwarte seminarium: Polityka głosu, polityka wyjścia i pytanie o edukację autonomiczną

Doktoranckie Koło Naukowe Na Styku Zaprasza na otwarte seminarium pt.


Polityka głosu, polityka wyjścia i pytanie o edukację autonomiczną
na przykładzie studenckich ruchów protestu wobec reformy uniwersytetu w Europie i na świecie.

Celem spotkania jest przybliżenie działalności ruchu International Student Movement (ISM) oraz międzynarodowego kolektywu EduFactory otwierającego Knowledge Liberation Front, a także podjęcie refleksji nad współczesnymi ruchami uniwersyteckimi, zarówno ich specyfiką jak i specyfiką systemów edukacyjnych, w jakich funkcjonują obecnie, bądź nie powstają wcale. Kwestie te nabierają szczególnego znaczenia w momencie przeprowadzanych reform szkolnictwa wyższego w Polsce i Europie. Dyskusja o ruchach uniwersyteckich może być punktem wyjścia do szerszej analizy współczesnych ruchów społecznych - zwłaszcza w kontekście lokalności Uniwersytetu Gdańskiego, czyli Gdańska będącego tzw. kolebką Solidarności. Liczymy na to, że spotkanie to ułatwi jego uczestnikom zrozumienie planowanych na ten tydzień przez europejski ruch studencki wydarzeń (Spring of Resistance [SoR]) w stolicach kilku krajów, m.in. ze względu na rocznicę podpisania Traktatów Rzymskich.

Dyskusję poprzedzą dwie prezentacje Dominika Krzymińskiego oraz Magdaleny Prusinowskiej i Piotra Kowzana.

Proponowane lektury:

data: środa 23.3.2011, godz: 15:00-18:00
miejsce: WNS UG sala A306
organizator: KN NaStyku
www.NaStyku.blogspot.com

Pedagogika humanistyczna czy społeczna? Doktorancki głos w dyskusji

Do Polskiego Towarzystwa Pedagogicznego
Do wiadomości Społeczności Instytutu Pedagogiki Uniwersytetu Gdańskiego

Z wielką uwagą przeczytaliśmy głos Przewodniczącego Polskiego Towarzystwa Pedagogicznego profesora Zbigniewa Kwiecińskiego w dyskusji na temat miejsca pedagogiki wśród innych dyscyplin. Jako grupa doktorantek i doktorantów skupionych w Doktoranckim Kole Naukowym “Na Styku” przy Instytucie Pedagogiki Uniwersytetu Gdańskiego postanowiliśmy również zabrać głos w tej sprawie, bowiem próbę odpowiedzi na pytanie “Czy pedagogika jest nauką humanistyczną, czy nauką społeczną?” postrzegamy jako istotną refleksję nad tożsamością pedagogiki. Musimy na wstępie zaznaczyć, że część z nas nie posiada dyplomu magistra pedagogiki lub posiada dodatkowo inne wykształcenie – i tak oprócz pedagożek i pedagoga są wśród nas socjolog, psycholożka, absolwentki filologii, ekonomista. Piszemy o tym, gdyż nie pozostaje to bez wpływu na nasze postrzeganie pedagogiki jako dyscypliny i jej miejsca wśród innych obszarów wiedzy społecznej.

Decydującym impulsem do napisania niniejszego tekstu jest nasze przekonanie, że jesteśmy częścią szeroko pojętych nauk społecznych. W związku z tym ze zdziwieniem przyjęliśmy tezę, że pedagogika powinna być traktowana jako humanistyka i wyraźnie oddzielona od nauk społecznych, reprezentowanych w tej dyskusji przez psychologię, która “dzięki opanowaniu wysokich standardów badań empirycznych” stanowi zbyt silną konkurencję w konkursach grantowych dla pedagogiki. Czy dobrze rozumiemy, że pedagogika nie spełnia wysokich standardów badań empirycznych w porównaniu z psychologią? Czy może jednak chodzi nie o wąsko pojmowane kwestie metodologiczne, ale raczej o fundamentalne i nie dające się pogodzić różnice paradygmatyczne (paradygmat normatywny vs. interpretatywny)? Jeśli w ten sposób spojrzeć na różnice między pedagogiką a psychologią (czy socjologią), to linia podziału nie przebiega przecież między monolitycznymi dziedzinami - paradygmatyczne rozłamy są obecne wewnątrz każdej z tych dyscyplin. Co ważne, taka sytuacja stwarza raczej przestrzeń do interdyscyplinarnych sojuszów w ramach paradygmatów.

Być może za główny problem powinniśmy uznać nie konkurencję i konflikt pedagogiki z psychologią, ale sposób oceny projektów badawczych i preferowanie badań zakorzenionych w paradygmacie normatywnym i metodologii ilościowej? Jeśli tak jest w rzeczywistości, to naszym zdaniem wyjściem z sytuacji nie powinno być przesuwanie pedagogiki w kierunku humanistyki, ale podjęcie wysiłku na rzecz równorzędnego traktowania badań jakościowych przez grantodawców (ministerstwo). Czy zanim uda się taki stan wywalczyć, warto wpisywać się w istniejący system w polu gorzej dofinansowanej humanistyki? Czy pod względem finansowym będą w tej dziedzinie zagwarantowane środki, które umożliwią nam prowadzenie badań empirycznych? Wydaje nam się (sądząc po Narodowym Programie Rozwoju Humanistyki), że nie ma i nie będzie tam środków na prowadzenie takichże badań. Ponadto powstaje pytanie - czy powrót do humanistyki paradoksalnie nie oznaczałby dzisiaj prowincjonalizacji i marginalizacji polskiej pedagogiki? Czy pedagogika w świecie ciągłej zmiany oraz rozwoju techniki jest w stanie bez współpracy z innymi naukami społecznymi odegrać jakąkolwiek rolę w kształtowaniu np. zjawisk uczenia (się) i (samo)wychowania ludzi, robotów i cyborgów w sieci, w grach? Czy nie straci z pola widzenia kontekstu społeczno-ekonomicznego (m.in. kryzysy generowane przez kapitalizm) w jakim zachodzą procesy wychowania?

Opowiadamy się za traktowaniem pedagogiki jako części nauk społecznych. Bowiem jak słusznie zauważył profesor Zbigniew Kwieciński, pedagogika wyrasta z humanistyki, ale czy nie jest jednak przede wszystkim nauką praktyczną, bezpośrednio związaną z działaniem? Według nas silne związki z praktyką (a więc empirią) stanowią o sile pedagogiki, czego przykładem mogą być tak popularne w światowej pedagogice badania w działaniu.

Jednocześnie jednak zgadzamy się z profesorem Kwiecińskim, że pedagogika jest „na trwałe transdyscyplinarna, a przydzielanie jej do jednego z tych obszarów jest sztuczne i nie zmieni osiągniętego stanu naszej dyscypliny jako międzyobszarowej.” Dlatego też sądzimy, że od dyskusji o konkurencji o zawsze zbyt małe środki (granty), ważniejsze jest być może podjęcie refleksji nad tym, z kim jako pedagodzy chcemy współtworzyć duże interdyscyplinarne projekty.

Niniejszy tekst jest efektem dyskusji wewnątrz doktoranckiego Koła „Na Styku”. Mimo że wysyłamy go jako głos zbiorowy, to nie reprezentuje on wszystkich osób działających w Kole.

Pozdrawiamy serdecznie,
Doktoranckie Koło Naukowe “NaStyku”
Instytut Pedagogiki Uniwersytetu Gdańskiego
e-mail: knnastyku@gmail.com
www: http://nastyku.blogspot.com